Wracasz do domu, w plecaku laptop, w głowie jeszcze pół dnia pracy. Gotowanie schabowego z ziemniakami i kapustą brzmi wtedy jak żart. A obiad „jak u mamy" da się mieć w kilka minut, wystarczy, że zaczniesz lepiej planować.
Jak zyskać więcej czasu w kuchni?
Obiad rzadko trwa długo z powodu samego gotowania. Trwa długo, bo trzeba obrać, pokroić, doprawić, dopilnować i po wszystkim posprzątać. Samo smażenie kotleta to cztery minuty, reszta to praca dookoła. Tak naprawdę, szybki obiad nie polega na szybszym gotowaniu. Część etapów możesz wykonać wcześniej albo po prostu oddać komuś, kto zrobi je dobrze. Wtedy zostaje najprzyjemniejsza część – postawienie ciepłego dania na stole.
Jest tylko jeden warunek. Skład musi być uczciwy, bo danie z listą składników na pół opakowania nie zastąpi domowego obiadu, choćby podgrzewało się w minutę.
Obiad w 5 minut – co zrobić, gdy naprawdę nie ma czasu?
Najkrótsza droga do szybkiego obiadu prowadzi przez gotowe dania o prostym składzie.
- kotlet mielony z ziemniakami i kapustą zasmażaną – to kompletny obiad w jednym opakowaniu, który wystarczy podgrzać;
- gulasz wieprzowy z kaszą gryczaną i buraczkami – działa tak samo;
- fasolka po bretońsku – czyli obiad jednogarnkowy, ale bez użycia garnka, ewentualnie tylko do podgrzania.
Na obiad do pracy najlepiej zabrać zupę, gdyż nie wymaga nic poza łyżką. W Bacówce znajdziesz:
• barszcz czerwony,
• krupnik,
• ogórkową z ryżem,
• pomidorową z lanymi kluskami,
• albo żurek z białą kiełbasą.
Jesienią dochodzi do tego krem z dyni i kwaśnica z kapustą kiszoną, ziemniakami i boczkiem. Wszystkie dania powstają na bulionie mięsno-warzywnym i smakują po prostu dobrze.
Obiad w 15 minut, gdy chcesz coś dorzucić od siebie
Tu zaczyna się najprzyjemniejsza część: danie gotowe plus jeden dodatek od siebie. Pierogi z mięsem albo ruskie podgrzej na patelni z podsmażoną cebulą i skwarkami, a potem polej łyżką śmietany. Nikt nie zgadnie, że nie powstały od podstaw.
Nie zapominajmy również o garmażerce. Kluski śląskie lub kopytka świetnie znoszą towarzystwo sosu z patelni. Usmaż pieczarki z cebulą, wlej łyżkę bulionu, dodaj śmietanę i masz sos w dwie minuty. Placki ziemniaczane wystarczy podgrzać i podać z gęstą śmietaną albo z gulaszem. Bigos z kapustą kiszoną, mięsem wieprzowym i wołowym oraz suszoną śliwką zyskuje, jeśli dorzucisz do niego kawałek dobrej kiełbasy.
Bez mięsa też jest w czym wybierać:
- kopytka ze szpinakiem,
- tarta z brokułami i kalafiorem,
- albo krem z białych warzyw.
Spiżarnia, która ratuje tydzień
Największą różnicę robi to, co masz w domu w środę wieczorem. Spiżarnia ułożona raz działa potem sama, warto trzymać w niej stały zestaw:
- makarony i kasze, bo są bazą kilkunastu obiadów,
- przetwory warzywne i kapustę kiszoną, które zastępują świeże warzywa poza sezonem,
- smalec i wędliny na wieczór.
Mając w zapasie dwa lub trzy gotowe dania będą idealne, gdy plan się sypie.
Do tego jeden nawyk, który oszczędza czas – pokrojone, odmierzone i wyjęte z szafek składniki – zanim włączysz palnik. To działanie, które znacznie przyspiesza gotowanie. Dzięki temu nie szukasz nic w lodówce, w czasie, gdy potrawa na patelni już się rumieni.
Techniki, które faktycznie skracają gotowanie
Cienko rozbity filet potrzebuje 3–4 minut z każdej strony, jajka 3–5 minut, a warzywa pokrojone w drobną kostkę duszą się o połowę krócej niż grube kawałki. Przykrywka skraca gotowanie o 20–30%, a rozgrzana patelnia rumieni składniki w dwie minuty.
Sprzętu potrzebujesz mniej, niż sądzisz. Ostry nóż, stabilna deska, patelnia z ciężkim dnem, blender ręczny i mikrofalówka. Znacznie więcej zyskujesz na tępym nożu wymienionym na ostry niż na kolejnym urządzeniu w szafce. Przypraw dwiema, maksymalnie trzema rzeczami: sól, czosnek, pieprz. Więcej nie zawsze znaczy lepiej.
Sezon zamiast egzotyki
Sezonowe warzywa mają intensywniejszy smak, więc potrzebują mniej przypraw i krótszej obróbki. Młoda marchew nie wymaga obierania, szpinak i botwina potrzebują 2–4 minut blanszowania, dojrzałe pomidory dają sos w 8–10 minut. Jesienią dynia na krem gotuje się 15–20 minut, a leśne grzyby smażą się 7–10 minut.
Poza sezonem działają przetwory i mrożonki. Mrożone warzywa zachowują znaczną część wartości odżywczych, bo trafiają do zamrażarki krótko po zbiorze. Słoik dobrych przetworów to gotowa baza dania, nie awaryjny plan.
Jak ułożyć tydzień, żeby się nie rozsypał
Plan na siedem obiadów zaczyna się od trzech kategorii: jednogarnkowe, mięsne i jarskie. Składniki dobieraj tak, żeby powtarzały się w dwóch lub trzech daniach. Ziemniaki, cebula i marchew spokojnie wystarczą na cztery obiady.
Przygotowanie potraw w weekend, robi różnicę na cały tydzień. Ugotuj kaszę lub ryż, upiecz porcję mięsa, pokrój warzywa. Z takiego zapasu masz 4–6 szybkich obiadów. Gotowane mięso trzyma się w lodówce 3–4 dni, w zamrażarce do 3 miesięcy. Resztki to osobna kategoria, a nie porażka: zostają farszem, dodatkiem do zupy krem albo bazą dania z patelni.
Jeśli chcesz jeszcze prościej, zestaw dań gotowych „Polskie smaki" łączy flaczki, gulasz wieprzowy, kaszotto z indykiem i pieczarkami oraz bigos. Cztery obiady na zapas i zdjęte z wieczoru pytanie, co dziś jemy?
Od czego zacząć szybkie obiady?
Szybki obiad nie stoi w sprzeczności z dobrym smakiem. Stoi w sprzeczności z chaosem. Zaplanuj tydzień w pięć minut, zrób zapasy od podstaw, trzymaj w spiżarni kilka dań gotowych o prostym składzie i odpuść sobie wyrzuty sumienia. Obiad „jak u mamy" pojawi się na stole szybciej, niż zdążysz przewinąć aplikację z dostawą.

